Wszelkie teksty, haiku i zdjęcia są własnością autora tego blogu. Kopiowanie bez jego zgody jest zabronione.
Tagi
margin: 120px; height: 50px; height: 50px; }
dogs } { height: 50px; {
RSS
niedziela, 26 czerwca 2005
Wschód słońca



wzbij się, motylu -
wsród kwiatów tamaryszka
blednie wschód słońca

10:07, jacek_jaal
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 czerwca 2005
dwie pajęczyny...

letni poranek -
pajęcza sieć ciężka
od kropel rosy


--------------

letni poranek -
ciężka kroplami rosy
pajęcza sieć

22:42, jacek_jaal
Link Komentarze (7) »
środa, 22 czerwca 2005
Jaśmin

późno wieczorem
na jej różowym swetrze
zapach jaśminu

18:19, jacek_jaal
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 czerwca 2005
Kocham brzozy!!

Czasem jak nikt nie widzi, przytulam się do jednej... wybranej. Coś jest w tych drzewach, że mnie przyciągają, pewnie drzemie w nich jakaś ukryta moc. Może kiedyś odkryję ją, a teraz idę poszukać następnej...

19:11, jacek_jaal
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 13 czerwca 2005
Spacer po parku!

   Po południu w niedzielę wybrałem się do parku, odstresować się troszkę. Pod moim niebem już robiło się cieplutko i nawet wychodziło słońce. Kiedy będzie to lato...


17:04, jacek_jaal
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 czerwca 2005
Burza...

   Wieczór, jakich wiele. Stałem przy oknie i patrzyłem na przechodniów. Dokąd się śpieszą? O czym myślą? Takie przychodziły mi pytania do głowy. Niebo, dotąd rozświetlone słońcem, naraz zaczęło zasnuwać się chmurami. " To normalne -pomyślałem. Ciekawe czy ludzie przyśpieszą kroku? " Ale  nic takiego się nie stało, dalej wszystko płynęło swoim leniwym tempem, tylko zmierzch jakby szybciej się zbliżał.
   Usłyszałem jak przez niebo przetacza się grzmot, a po nim dwa następne. To mogło znaczyć tylko jedno, nadciąga ulewa.
   Przez jakiś czas obserwowałem, co się dzieje wokół. Chmury zbierały się nad miastem, ludzie nerwowo zaglądali do toreb (pewnie sprawdzali czy mają parasole), ale o dziwo nie słychać już było żadnych odgłosów burzy.
   " Nic już ciekawego dziać się nie będzie, trzeba wracać myślami do dnia codziennego, do odwiecznej troski o dzień jutrzejszy, o to czy wystarczy grosza do pierwszego ".
     W chwili, gdy ta myśl przemykała mi przez głowę, zobaczyłem błyskawicę rozdzierającą wieczorne niebo, a za chwilę odgłos grzmotu, tym razem było to znacznie bliżej. Odsunąłem się od okna, czekałem na pierwsze krople deszczu (lubię, gdy wieczorem pada), lecz żadna nie spadła. Wszystko to mogłoby być jakimś urojeniem, gdyby nie…

11:44, jacek_jaal
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 czerwca 2005
Wiele spojrzeń na jeden obraz...

Żeby zilustrować to o czym pisałem niżej, dziś mały przykład. Jeden mały obrazek, a za każdym razem gdy do niego podchodziłem widziałem go inaczej.

I te inne;

krzew dzikiej róży -
rosa nabiera barwy
wczesnego świtu

późno rozkwitła
róża - tylko słońce
wschodzi o świcie

kwiat dzikiej róży
na płatkach pierwsze krople
letniego deszczu

niedzielny ranek -
wśród kwiatów dzikiej róży
uwija się trzmiel

kwiat dzikiej róży
nawet rosa ma kolor
wczesnego świtu

blednie jutrzenka -
świt przybiera barwę
dzikich róż

   Ciekawy jestem który obraz jest WAM "najbliższy"?
Z mojego punktu widzenia, istotne staje się od czego zależy to jak postrzegamy daną chwilę. Czy to, że wstaniemy "lewą nogą" ma jakiś wpływ? Czy może niepowodzenia w pracy, a może to iż od rana świeci słoneczko? Pewnie wszystko to razem wzięte. Mówią, że mężczyźni pochodzą "z Marsa" a kobiety " z Wenus", pewnie dlatego tak różnie postrzegamy świat. Jeśli mężczyzna to wzrokowiec to powinien dostrzegać tylko piękno wizualne (chyba tak do końca ze mną nie jest, właśnie szukam piękna ukrytego), a kobieta...? Co ona widzi?

14:36, jacek_jaal
Link Komentarze (4) »
czwartek, 09 czerwca 2005
Zabiłem sobie gwoździa

 Ogłoszono konkurs na haiku, temat; „W meandrach Biebrzy”. Mają to być utwory niepublikowane (ja je nazywam dziewiczymi). Ale skąd ten gwóźdź? Jak siadłem do pisania zrobiło się raptem ze szesnaście utworów, na konkurs można wysłać tylko pięć. Teraz sam nie wiem jak przeprowadzić selekcję, które są dobre, które lepsze,a które bardzo dobre! Cholera, ci dawni japońscy poeci mieli chyba lepiej, zawsze mogli liczyć na swojego mistrza, który spoglądając z boku widział o wiele więcej niż autor zapatrzony w literki. Chyba zdam się na los, ponumeruję każde, potem wrzucę do kubka kartki z numerami i wylosuję...Nie to chyba jednak nie najlepszy pomysł, trzeba się przespać z tematem i się zobaczy.

A jutro wybieram się do kina na; „Gwiezdne Wojny Zemsta Sithów”. Może rycerze Jedi natchną mnie „mocą”.


A teraz jeszcze trzy haiku , które sam odrzuciłem.


o zmierzchu;
klangor żurawi
zza mgły


-----------


już jesień bliska
tylko pełznący ślimak
jest blisko domu

i

zachodzi słońce -
na ciemnych rozlewiskach
smuga światła

 A na koniec dla wszystkich chętnych adres strony gdzie został ogłoszony konkurs: http://www.haiku.kw.pl/

18:30, jacek_jaal
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 czerwca 2005
Trafił mnie szlag...

…wsiadłem na rower i pojechałem przed siebie (jak się później okazało, zobaczyć bezsens działalności człowieka). Czy zdajemy sobie sprawę, że żyjemy otoczeni Niezwykłością. Wokół nas codziennie dzieją się małe "cuda", przyroda wytycza nam drogę, wszystkie stworzenia zaś próbują nam dać o sobie znać. MY zaganiani - nie zwracamy na to większej uwagi, z klapkami na oczach podążamy za pieniądzem. Niemniej nie powinniśmy zapominać o tym, iż obcowanie z przyrodą jest doznaniem duchowym, nade wszystko praktycznie możemy się przekonać o doskonałości "Stwórcy". Każdy z nas miał okazję doświadczyć tego uczucia zachwytu na własnej skórze. Nieraz zdarzyło się nam wrzasnąć w duchu: "Jakie to piękne". Czasem to piękno jest bardzo ulotne, przekonałem się o tym sam najbardziej dobitnie. O co chodzi? W połowie maja wybrałem się raniutko do lasu, zanim doszedłem słońce już było nad horyzontem. Las wypełniony był śpiewem ptaków i zapachem sosny, ale jedno szczególnie przyciągnęło mój wzrok… Był to olbrzymi łan zaczynających kwitnienie konwalii, na liściach znać było jeszcze poranną rosę, chłodną i szklącą się w promieniach wiosennego słońca. Zapach zaś przywoływał wspomnienia pierwszych randek.
    Byłem tam znowu wczoraj… krajobraz jak po bitwie, liście połamane, podeptane, kwiaty powyrywane. Ciekawe ile zarobił ten, kto je sprzedał na ulicy jakiejś zakochanej parze? Zaczęło padać. Chłód kropli deszczu sprawił, iż nie czułem delikatnego dotyku spływającej łzy po mojej twarzy ( kto to śpiewał, że chłopaki nie płaczą? ). Zmieszała się z kroplą deszczu, potem jeszcze jedną i jeszcze jedną, aż pewnie upadła na ziemię - zwilżając suchą ściółkę.
   Pomyślałem niech ta moja łza spłynie daleko, do korzeni, niech da rośliną siłę, by "zapomniały" o ludzkiej głupocie.

A teraz jeszcze  haiga. Tylko na niej konwalie wyglądaję jeszcze na takie które cieszą nie tylko oczy.


20:14, jacek_jaal
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 czerwca 2005
Dziwny świt.

Świt, przestało padać. Paradoksalnie obudziło mnie ustanie deszczu. Przestało dudnić po parapecie a ja otworzyłem oczy, umyłem się, wypiłem kawę i nie mogłem usiedzieć w domu. Cholera dopiero po 4, wszyscy śpią a mnie nosi. Ubrałem się w dres, buty i do drzwi. Przed wyjściem złapałem jeszcze cyfrówkę… Powietrze było cudowne ( pomyślałem mam dwie godziny zanim ruszę do pracy), wszystko powoli budziło się do życia, nad głową przeleciał jakiś ptak. Zdziwiłem się, że palą się jeszcze uliczne lampy, ale dawno nie budziłem się tak wcześnie więc… czemu nie.

    Czasem warto cierpieć na bezsenność, ot chociażby by napisać nowe haiku.

17:01, jacek_jaal
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2